Wnętrza

Pokój dziecka

Porządki w pokoju dziecka

Tekst Anna Daniewicz • Zdjęcia shutterstock

2018-03-21

Najlepszą formą wychowania naszych pociech jest połączenie nauki z zabawą. Dzieci każdą chwilę spędzoną z rodzicami przyjmą entuzjastycznie, a i nam poprawi humor widok roześmianego i uszczęśliwionego malca. Warto przyjąć tę zasadę także w przypadku, często problematycznej, kwestii porządków. Pedagodzy zwracają uwagę na indywidualny rozwój naszej pociechy. Potrzeba czystości i usystematyzowanej przestrzeni pojawia się stosunkowo późno, w wieku nastoletnim, równolegle z wykształceniem się odczuć estetycznych. Mimo to warto od najmłodszych lat wdrażać milusińskich w tajniki domowych obowiązków, co korzystnie wpłynie zarówno na ukształtowanie pozytywnych przyzwyczajeń dziecka, jak i wygląd mieszkania.

 

Najczęstszym problemem w relacjach rodziców z dziećmi jest kwestia bałaganu w pokoju. Dorosłych, którzy zmęczeni wracają po pracy, denerwuje zabawkowe tornado w pomieszczeniu. Natomiast dziecko cieszy się chwilą i nie rozumie potrzeby męczącego, a jednocześnie nudnego procesu ani negatywnego wpływu kurzu i brudu na zdrowie. Dziecko, które nie posiada mentalności „małego dorosłego”, traktuje porządki jako niepotrzebny wysiłek i – mówiąc innymi słowami – stratę czasu. Następuje wzajemne niezrozumienie oraz niezadowolenie. Problem jest na tyle istotny, że nawet rodzice z większym stażem borykają się z oporem ze strony dzieci i totalnym chaosem w domu. Zastanówmy się, jak zamienić przykrą powinność w radosną zabawę.

 

 

Proponujemy kilka rad, zwłaszcza w przypadku rodziców z rożnych powodów wyręczających swoje pociechy. Najczęściej widząc, że prośby nie odnoszą pożądanych rezultatów, i nie mogąc znieść bałaganu, zwłaszcza obowiązkowe mamy sprzątają same; ojcowie najczęściej przymykają oko (pocieszając się w duchu, że trzeba przeczekać najaktywniejszy czas dziecięcych igraszek) bądź zbierają rzeczy wieczorem, kiedy destrukcyjna działalność pociech ustanie na kilka godzin. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że wypracowanie odpowiednich nawyków pozytywnie zaowocuje w przyszłości. Zatem drodzy rodzice, proponujemy zmienić nastawienie, czas opracować plan działania pt. „nasze dziecko samo sprząta w swoim pokoju” – oczywiście przy wsparciu dorosłych.

 

Ważną sprawą jest stopniowe wprowadzanie dziecka w świat wartości. Odróżnianie kategorii dobra od złych zachowań, niepożądanych postaw czy błędnych wyborów jest kluczem do właściwego funkcjonowania w społeczeństwie. Pociecha od około drugiego roku życia powinna znać nasze stanowisko w kwestii bałaganu. Komunikujemy maluchom, że nieporządek bywa przyczyną wielu nieprzyjemnych wypadków, jak np. upadku czy skaleczenia. Nasza zdecydowana postawa może przyczynić się do zrozumienia kwestii, ale do realizacji pozostanie jeszcze daleka droga. Aby wcielić w życie porządkowy projekt, opracujmy konkretne metody działania.

 

 

Najpowszechniejszym rozwiązaniem jest zastosowanie formy nagród. To bardzo delikatna materia i łatwo zgubić sens takiego działania. Warto wybrać praktyczny upominek, który istniał już w planach zakupowych, np. element szkolnej wyprawki. Może to być także ulubiona czynność – wieczorne czytanie, ewentualnie oglądanie bajki będzie możliwe wówczas, gdy zabawki znajdą się na swoim miejscu. Ważne jest przedstawienie zależności – dziecko powinno spełnić określony warunek, aby uzyskać upragnioną rzecz, a nie myśleć o kolejnej słodkiej niespodziance (w końcu i słodycze mogą się znudzić, a przede wszystkim przejeść). Ochroni to przed utwierdzeniem w błędnym przekonaniu, że nagroda się maluchowi należy, choćby sprzątanie ograniczało się do podlania kwiatków.

 

Bałagan to trudna do opanowania, duża ilość przedmiotów rozrzuconych w nieładzie. Najczęściej zastanej sytuacji towarzyszy dyskomfort niemożności odnalezienia konkretnej rzeczy potrzebnej w danym momencie. Im większy nieporządek, tym wyższa frustracja. Warto wraz z dziećmi zrobić przegląd maskotek, gier, klocków. Cały inwentarz segregujemy według określonego systemu: odkładamy drobiazgi szczególnie bliskie naszym urwisom, rzeczy zniszczone przeznaczamy do wyrzucenia, obiekty nieużywane przekazujemy innym dzieciom. Dział przedmiotów, które zostają możemy ograniczyć, zostawiając do dyspozycji malca określoną część, a resztę schować do szafek i wyjmować stopniowo w razie potrzeby. Doświadczeni ojcowie i mamy radzą, aby ustalić z córką, czy synem, że kolejną zabawkę otrzyma dopiero po sprzątnięciu tej, która przed chwilą umilała czas. Układanie zabawkowego rozgardiaszu może być świetną zabawą dla maluszka. Chowanie elementów puzzli, układanie klocków w określonym porządku, lalek i misiów w specjalnym domku to fantastyczna przygoda. Zaabsorbowanie dziecka konstruktywną czynnością sprawi, że w codziennym zabieganiu odnajdziemy czas dla siebie, a w pokoju dziecka przedmioty w „czarodziejski” sposób zaczną wracać na swoje miejsce.

 

 

Zabawą z przesłaniem jest „mama mówi” bądź „tata mówi” w zależności od tego, kto w danej chwili opiekuje się szkrabami. W tradycyjnej formie, na sygnał dany przez rodzica dzieci wykonują przywołaną czynność, np. „skaczemy na jednej nodze” – smyki podskakują, „kicamy jak zające” – roześmiane maluchy chętnie włączą się w tak ekspresyjną grę. Nabiera ona praktycznego wymiaru w kontekście porządkowania pokoju. Zadanie dziecka polega na odnalezieniu wskazanej zabawki i odłożeniu jej we właściwe miejsce. W przypadku rodzeństwa właściwa jest zdrowa rywalizacja, za szybkie, precyzyjne działanie rodzic przyznaje punkty, które później sumuje, a następnie wyróżnia zwycięzcę spośród braci oraz sióstr pochwałą i np. pozwala wybrać grę planszową na wspólne spędzenie wieczoru w gronie rodziny. Niezwykle istotne jest zauważenie, że dla dziecka odłożenie zabawki do pojemnika nie jest skomplikowane, ale w bałaganie nasza pociecha nie potrafi się odnaleźć, nie rozumie od czego zacząć, nie wie jak zabrać się do porządkowania.

 

Królestwo dziecka to nie tyle pluszaki, elektroniczne urządzenia, piłki i inne rozrywkowe akcesoria, ale przede wszystkim barwne organizery, tęczowe kuferki lub skrzyneczki, przepastne pojemniki na kołkach, wzorzyste pudełka, szafeczki, szuflady oraz inne wymyślne schowki czy skrytki. Zarówno kilkulatki, jak i starszaki uwielbiają tajemnice i zagadki, a odpowiednia aura zmieni charakter nielubianej czynności. Można wraz z dzieckiem ustalić, co gdzie będzie włożone, wspólnie wykonać fantazyjne napisy, snuć niesamowite opowieści o wędrówce lalki Agatki lub pajacyka Wiercipiętka do domku. Dziecko, nie zdając sobie z tego sprawy, w jedną godzinę wraz z rodzicem poukłada książki, posegreguje zabawki czy nawet, przy odpowiedniej zachęcie, poskłada czyste ubrania do szafy.

 

 

Aby pokój skrzata lśnił czystością, nie wystarczy pozbieranie huraganu rzeczy. Kolejnym etapem działań staje się odświeżenie przestrzeni. W myciu oraz czyszczeniu bez obawy pomoże nam nastolatek, ale także i młodsza pociecha. Producenci wyszli naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom rodziny, proponując w swoim asortymencie m.in. wózeczek ze środkami czystości posiadającymi atest PZH oraz certyfikaty Ministerstwa Zdrowia. Zadowolony z takiego wyposażenia maluch z powierzonego mu zadania wywiąże się znakomicie, wprawiając jednocześnie w dumę uszczęśliwionych rodziców. Wspólnie należy wywietrzyć pościel, przetrzeć wilgotną szmatką pojemnik na nią, dokładnie odkurzyć pomieszczenie, umyć okna i zawiesić w nich wyprane firanki oraz zasłonki. Aby tak wspaniale posprzątany pokój na następny dzień nie stracił swojego uroku, wywieśmy listę dyżurów i konsekwentnie, ale radośnie pokazujmy, jak przyjemnie jest przebywać w czystej krainie dzieciństwa.

Popularne
Najnowsze