Ogród

Pielęgnacja zieleni

Trawnik z rolki. Zieleń nie tylko na gruncie

Tekst Hanna Grusza • Zdjęcia GREEN FLOR

2019-05-08
Trawnik z rolki. Zieleń nie tylko na gruncie

Gęsty zielony trawnik to piękna ozdoba każdej nieruchomości. Niestety nie zawsze jego wyhodowanie przychodzi z łatwością. Odpowiedni siew, regularne doglądanie oraz długie oczekiwanie na wzejście źdźbeł wymagają cierpliwości i sumienności, a mimo wszelkich starań atrakcyjny efekt nigdy nie jest gwarantowany. Na szczęście dziś mamy już na to rozwiązanie. Jest nim trawnik z rolki, który coraz częściej pojawia się nie tylko na ziemi.

 

Rola roślinności we współczesnym świecie jest nieoceniona. Gdy wokół zamiast zieleni otacza nas monotonny szary beton, z jeszcze większą lubością spędzamy czas na łonie natury, chętnie także otaczając się nią na co dzień. Zieleń daje nam ukojenie, sprzyja relaksowi i uwalnia od powszedniego stresu, a estetycznie zaaranżowana raczy wzrok swoim wdzięcznym urokiem. To jednak dopiero początek jej cennych walorów. Tym, co staje się szczególnie istotne w obliczu współczesnej sytuacji środowiska, jest jej zbawienny wpływ na szereg zjawisk zachodzących w przyrodzie. Bogate we florę tereny doskonale regulują mikroklimat, pochłaniają nadmiar wody opadowej i łagodzą niepożądane skutki zjawisk atmosferycznych. Jeśli nie znajdzie się dla nich miejsce na poziomie gruntu, z powodzeniem wyrastają na dachach budynków, zdobiąc je oraz służąc gamą zbawiennych właściwości.

 

 

 

TRADYCYJNE NIEDOGODNOŚCI

 

Najprostszą, a zarazem najbardziej uniwersalną formą flory są trawy. Ich obecność da się zauważyć na każdym kroku, jednak wygląd nie zawsze bywa nieskazitelny. Często zamiast bujnych kęp na działkach widać przerzedzone, wypłowiałe plamy, które z powodu braku pielęgnacji czy własnego kaprysu nie mogą nabrać właściwego koloru ani objętości. Nie jest to z pewnością zamierzony efekt inwestora. Większość z nas przecież, zakładając trawnik, w swojej wizji uwzględnia widok soczyście zielonych, odpowiednio gęsto rozmieszczonych ździebełek. Nie każdy jednak lokuje w nich wystarczająco dużo pracy, często nie znając się do końca na tym, co robi. Tymczasem na drodze dojrzewającej roślinności może stanąć wiele przeszkód, poczynając od samego terminu siewu, który powinien przypadać na kwiecień lub wrzesień, by uniknąć nieprzyjaznych roślinom przymrozków, susz czy upałów. Należy go przeprowadzić równomiernie – nie za gęsto, żeby ziarenka mogły swobodnie kiełkować, ale też nie zbyt rzadko, by pomiędzy nimi nie wsiały się nasiona chwastów. Jeśli nie przykrywamy ich warstwą ziemi, mogą być narażone na wyschnięcie, zaś silne opady bezlitośnie zmywają je w dołki. Zazwyczaj niezbędne są dosiewy, a od momentu wschodów należy czekać miesiące, by móc trawnik użytkować. Nie wspominając o problematycznych terenach ze spadkiem lub pofalowanych, na których o sukces jest szczególnie trudno, a kiedy już się go doczekamy, bywa, że efekt nie pokrywa się z tym obiecywanym przez producenta.

 

 

 

INNOWACYJNE KORZYŚCI

 

Wszelkich niespodzianek możemy uniknąć, wybierając trawnik z rolki. To niezwykle praktyczna propozycja, stale zjednująca sobie kolejnych zwolenników. Jej zaletą jest przede wszystkim jakość, co do której możemy mieć pewność już na etapie zakupu. Zamiast pudełka z nasionami widzimy bowiem żywą, kilkunastomiesięczną murawę – możemy ocenić jej barwę, grubość, gęstość czy ukorzenienie. Rozłożenie rolek przebiega sprawnie, dzięki czemu nie tracimy czasu, a nasza posesja może przemienić się w zieloną oazę nawet w jeden dzień. Takie rozwiązanie nie potrzebuje także troskliwej opieki. Gatunki wykorzystywane do produkcji rolek to m.in. darń uniwersalna oraz typu sportowego, bardzo wytrzymała, czego dowodem jest wykorzystywanie na boiskach. Te rodzaje nie wymagają specjalnych warunków glebowych, są mało podatne na choroby oraz dzielnie znoszą rozmaite zjawiska pogodowe. Można je zakładać niemal przez cały rok, a wszystko ułatwia instrukcja producenta, który powierza klientowi dopracowany wyrób.

 

 

 

NOWY WYMIAR ZIELENI

 

Trawnik z rolki to zatem idealne posunięcie, jeśli zależy nam na szybkim i satysfakcjonującym rezultacie. Jego docelowym miejscem są zazwyczaj ogrody, jednak ostatnio furorę robią te położone nie na ziemi, lecz na połaciach budynków. Trend tzw. zielonych dachów da się zauważyć przede wszystkim w większych miastach, gdzie coraz częstszym widokiem są potężne gmachy bibliotek, centrów handlowych czy nowoczesnych apartamentowców pokrytych różnego rodzaju roślinnością. Taka tendencja spełnia nie tylko estetyczne zamysły architektów, lecz przede wszystkim wpisuje się w proekologiczne dążenia, pochłaniając zanieczyszczenia i nadmiar wód opadowych, a także niwelując efekt tzw. wyspy ciepła, będący wynikiem silnego nagrzewania się materiałów bitumicznych. Zieleń na dachu może przybierać formę intensywną, wymagającą pielęgnacji, bądź ekstensywną, złożoną z rozchodników, mchów czy ziół, które posiadając zdolność samoregeneracji, nie potrzebują opieki ze strony użytkownika. Taki system składa się z trzech warstw: drenażowo-filtracyjnej, wegetacyjnej oraz roślinnej. By udekorować nim nieruchomość, wystarczy przenieść gotową, pokrytą gatunkami matę na podłoże przygotowane z substratu. Lekkimi rolkami możemy przybrać powierzchnie altan, wiat, garaży, ogrodzenia, a nawet karmniki dla ptaków. Racząc zabiegiem budynek mieszkalny, dodamy stromym połaciom niebanalnego uroku, z płaskich zaś uczynimy prywatny ogród, w jakim wypoczynek zyska nowy wymiar.

 

 

http://sentinel.pl