Lifestyle

Zdrowie i uroda

Mylnie postawione diagnozy, czyli jak sobie radzić przy nietolerancji laktozy?

Tekst LACTOJOY • Zdjęcia LACTOJOY

2020-04-06
Mylnie postawione diagnozy, czyli jak sobie radzić przy nietolerancji laktozy?

Kulinaria to sztuka, której degustowanie jest prawdziwą przyjemnością. Niestety nie zawsze możemy w pełni cieszyć się smakiem lubianych potraw. Jedną z przeszkód może być nietolerancja laktozy – powszechny problem, dotyczący znacznej części populacji. Na szczęście istnieją sposoby pozwalające poradzić sobie z przykrymi dolegliwościami związanymi z tą niedogodnością.

 

Na początku warto dobrze poznać swojego wroga, by móc podjąć z nim skuteczną walkę. W tym przypadku nieprzyjacielem jest laktoza, czyli cukier mlekowy. To organiczny związek chemiczny z grupy węglowodanów, występujący w mleku oraz pochodnych od niego produktach. Sam w sobie nie jest szkodliwy. Co więcej, pełni funkcję ważnego źródła energii, reguluje łaknienie, gospodarkę hormonalną rozwija zmysł smaku. Ma więc ogromne znaczenie w diecie dzieci. Kłopoty pojawiają się jednak wraz z wiekiem, kiedy laktoza jest coraz gorzej trawiona. Wszystko z powodu niedoboru laktazy – enzymu wytwarzanego w jelicie cienkim, który rozkłada dwucukier do łatwiej przyswajalnej postaci – na cukry proste: glukozę i galaktozę. Jeżeli tego katalizatora brakuje w naszym organizmie, ciało będą dręczyć uciążliwe objawy ze strony układu pokarmowego. Badania pokazują, że problem ten może dotyczyć nawet 37% Polaków.

 

 

JAK ROZPOZNAĆ PROBLEM?

Nietolerancja laktozy daje szereg nieprzyjemnych symptomów – powodujących dyskomfort, krępujących, niepokojących, a w skrajnych przypadkach znacznie utrudniających codzienne funkcjonowanie. Chroniczne bóle brzucha, biegunki czy wzdęcia to sygnały ze strony organizmu, które mogą wskazywać na niedobór laktazy. Zazwyczaj borykające się z podobnymi kłopotami osoby łączą te objawy z innymi schorzeniami, np. zespołem jelita drażliwego czy alergiami pokarmowymi. Często są to mylnie postawione diagnozy. W wielu przypadkach przeanalizowanie związku między przyjmowanymi pokarmami oraz następstwami ich spożycia pozwala odkryć prawdziwego winowajcę pogorszonego samopoczucia, jakim okazuje się laktoza. W takiej sytuacji czeka nas gruntowne przeformułowanie zwyczajów żywieniowych, mające na celu wyeliminowanie źródła problemu, a więc wykluczenia z jadłospisu mleka oraz wszelkich jego pochodnych – masła, śmietany, jogurtów, kefirów czy sera, a także produktów zawierających je w składzie, tak jak np. czekolada lub lody.

 

 

LAKTOZA NIE TYLKO W MLEKU

Jasnym jest, że osoby cierpiące na nietolerancję laktozy, by uchronić się przed jej przykrymi dolegliwościami, muszą konsekwentnie weryfikować informacje zawarte na etykietach artykułów spożywczych. Cukier mlekowy występuje przecież nawet w tych produktach, których o to nie podejrzewamy. Zawierają go chociażby wędliny, pieczywo, słodycze, sosy, a w niewielkim stopniu także wino. Zaskakująca może być wiadomość, że jego źródłem jest nawet surowy brokuł, którego 100-gramowa porcja zawiera aż 0,21 g organicznego związku. Czujność należy zachować, nawet jeżeli dany towar oznaczono jako ten „bez laktozy”. W rzeczywistości takie sformułowanie należy odczytywać jako informację, że w 100 g produktu znajduje się mniej niż 0,1 g unikanej substancji. U pewnej części populacji spożycie nawet tak nieznacznej ilości węglowodanu poskutkuje jednak dyskomfortem trawiennym. Uporczywą reakcją ze strony układu pokarmowego może zakończyć się też zjedzenie żywności wysoko przetworzonej czy dań z restauracyjnego menu, w przypadku których trudno uzyskać pełną wiedzę na temat użytych składników.

 

 

NIE REZYGNUJ Z PRZYJEMNOŚCI

Okazuje się zatem, że chcąc uniknąć spożycia laktozy, musielibyśmy zrezygnować z ogromnej grupy lubianych i wartościowych dań czy artykułów żywnościowych, co w praktyce może być zwyczajnie niewykonalne. Na szczęście pojawiły się już doraźne sposoby na to, by zażegnać niepożądane dolegliwości bez potrzeby podejmowania żywieniowych wyrzeczeń. Z pomocą przychodzą suplementy diety dostarczające potrzebną dawkę laktazy. Wygodnym i łatwym do zastosowania środkiem jest enzym w postaci łatwych do połknięcia pastylek. Przyjmowany zapobiegawczo, bezpośrednio przed rozpoczęciem posiłku, pozwoli zadziałać substancji, gdy tylko w organizmie pojawi się cukier mlekowy. Do wyboru mamy także inne możliwości, np. proszek, którym możemy oprószyć potrawę, tabletki do żucia czy kapsułki. Ponieważ tego typu preparaty nie zawierają zbędnych składników i bazują na tych naturalnego pochodzenia, nie zagraża nam ich przedawkowanie. W związku z tym nie musimy też ograniczać się co do ilości i częstotliwości spożywanych posiłków czy produktów mających w składzie mleko. Poziom laktazy możemy przecież uzupełnić w każdej chwili, by do woli cieszyć się przyjemnością smakowania ulubionych dań.

 

 

www.lacto-joy.pl

 

***

Tekst promocyjny

http://sentinel.pl