Design

Trendy

Styl chinoiserie. Europejska interpretacja chińskiego wzornictwa

Tekst Magda Pawluk-Jaroszewicz • Zdjęcia Shutterstock

2019-06-11
Styl chinoiserie. Europejska interpretacja chińskiego wzornictwa

Kultura chińska, tak odległa i różniąca się od europejskiej, od zawsze intrygowała mieszkańców Starego Kontynentu. Zainteresowanie cywilizacją Dalekiego Wschodu okazało się na tyle silne, że kraje zachodnie zaczęły się nią inspirować, próbując naśladować jej elementy na różnych polach życia. Azjatyckie wpływy są do dziś doskonale widoczne chociażby w dziedzinie wnętrzarstwa. Wszystko zaczęło się kilkaset lat temu we Francji.

 

Wiek XVII był okresem wzmożonych kontaktów Europejczyków z odległymi krainami. Kwitł handel z państwami Orientu, a od krańców Półwyspu Iberyjskiego aż po szczyty Uralu rozbrzmiewały fascynujące opowieści o obcych obyczajach, niespotykanych krajobrazach oraz kunsztownym rzemiośle z tamtych stron. Na fali popularności odkrywanej estetyki narodził się nowy styl w sztuce, nazywany mianem „chinoiserie” (wym. „szinuazeri”), oznaczającym szerokie spektrum zapożyczeń z kultury chińskiej. Jak wskazuje etymologia samego terminu, nurt ten zapoczątkowano we Francji, by następnie mógł zawędrować do Anglii, Niemiec, a także Polski. Jego największymi zwolennikami okazali się monarchowie, którzy wyposażając swoje pałace w egzotyczne bibeloty i wykończenia, pragnęli stworzyć w nich klimat rodem z dalekowschodnich cesarskich siedzib, których mit pobudzał wyobraźnię europejskich władców. W ten oto sposób tradycyjne azjatyckie wyroby wkroczyły na salony, aby zachwycać kolejne pokolenia aż do obecnej chwili, gdy moda na etniczne motywy rośnie w siłę.

 

 

MULTIKULTUROWY EKLEKTYZM

Specyfiką stylu chinoiserie jest jego eklektyczny charakter. Stanowi przecież wypadkową dwóch różnych światów. Warto zauważyć, że moment jego rozwoju przypadł na epokę baroku i rokoko, a więc czasy rozmachu, przepychu oraz sztuki obfitującej w ozdoby. Taki grunt okazał się idealnym polem do wprowadzenia dekoracji o orientalnym rodowodzie. Nie zawsze były to oryginalne, sprowadzane z dalekich stron przedmioty. Tutejsi artyści i rzemieślnicy oferowali własne wyroby imitujące orientalne prototypy, które siłą rzeczy nabierały zachodnich cech. Jednocześnie, mieszkańcy Państwa Środka, zauważając zapotrzebowanie cudzoziemców na lokalne rękodzieło, wykazali się niezwykłą obrotnością. W odpowiedzi na rosnący popyt, powstały pierwsze manufaktury produkujące asortyment przeznaczony wyłącznie na eksport. Wytwarzane tam towary podobno nieco różniły się od typowych dla chińskiej tradycji, a w szczególności od precjozów tworzonych z myślą o siedzibach przedstawicieli panującej dynastii. Wszystko po to, by wpisać się w gusta nabywców z odległego Zachodu, a jednocześnie nie umniejszyć cesarskiego prestiżu.

 

 

PORCELANOWE NAWIĄZANIA

Jak dziś wygląda wnętrze nawiązujące do stylu interpretującego chińskie wzornictwo? Jednym z jego najwyrazistszych przejawów jest popularna obecnie ceramika, ściśle wiążąca się z obyczajowością dalekowschodniej cywilizacji. Poza serwisami do herbaty oraz misami nie sposób nie zauważyć modnych waz z pokrywką, które pierwotnie służyły jako pojemniki do przechowywania i transportowania przypraw, szczególnie korzeni imbiru. Jemu też zawdzięczają swoją angielską nazwę – ginger jars. To naczynia o niezwykle dekoracyjnym charakterze. Na ich powierzchni wyrysowane są rozpoznawalne motywy – kwiaty, smoki, scenki rodzajowe, krajobrazy. Oryginalne wyroby posłużyły jako inspiracja dla rzemieślników z holenderskiego Delft, którzy na cały świat wsławili się pięknymi kafelkami i zastawą w biało-kobaltowej kolorystyce. Poza najbardziej typową odmianą, znaleźć można ozdoby o innym wybarwieniu, aczkolwiek te występują w znacznej mniejszości. Innymi popularnymi dodatkami ze szkliwa są ceramiczne taborety garden stools, użytkowane obecnie także jako stoliki pomocnicze. Chińczycy korzystali z nich natomiast najczęściej w ogrodach. Dzięki ażurowemu korpusowi zgrabnie łączyły funkcję siedzisk z rolą lampionów.

 

 

KOLEKCJE OSOBLIWOŚCI

Zachwyt nad orientalną sztuką w czasach narodzin nurtu chinoiserie był na tyle silny, że w należących do przedstawicieli arystokracji pałacach aranżowano w tym duchu całe pomieszczenia – gabinety, buduary, salony kąpielowe. Ściany upiększano kafelkami lub tematycznymi malunkami, tu i ówdzie ustawiano typowe ozdoby, a w roli głównych bohaterów obsadzano charakterystyczne meble, będące europejską interpretacją chińskiego wzornictwa. W ten sposób powstały chociażby pękate rokokowe konsolki o frontach przyozdobionych dekoracją inspirowaną azjatyckimi realiami. Kluczem do sukcesu było zatem nagromadzenie tzw. „curiosities” – osobliwych perełek o dalekowschodniej etymologii. Na polskim gruncie przykłady takich kolekcji możemy oglądać obecnie np. w pałacu wilanowskim. Dziś, aranżując przestrzeń w prezentowanym stylu, postępujemy podobnie – łączymy tradycyjne cechy sprzętów z nowoczesnym designem. Na jakie elementy wyposażenia powinniśmy zwrócić szczególną uwagę? Po pierwsze na lakierowane meble drewniane, bezpośrednio związane z obyczajowością Państwa Środka. Oryginalnie ich powierzchnie pokrywane były żywicą sumaka, nazywaną laką. Na Zachodzie zastępowano ją natomiast laką awenturynową. Z tegoż tworzywa powstawały ponadto przedmioty dekoracyjne, puzderka i naczynia, cenione zwłaszcza przez przedstawicielki płci pięknej.

 

 

MEBLE Z DALEKIEGO WSCHODU

Wśród sprzętów użytkowych właściwych stylowi chinoiserie znajdujemy przede wszystkim niskie ławy o zawiniętych nogach, a także okrągłe stoliki kawowe, często na ażurowych podstawach. Jeśli chodzi o siedziska, królują klasyczne ławeczki, szezlongi, sofy i fotele tapicerowane tkaniną z orientalnym deseniem. Ich korpusy często zdobią złocenia oraz subtelne rzeźbienia. Nieco prostszy wyraz cechuje krzesła – nieskomplikowane, drewniane, z oparciem wygiętym w łuk lub przeciwnie – o kanciastych kształtach. Jako miejsce do eksponowania bibelotów służą regały o lekkiej konstrukcji, lecz niezwykle kunsztownej formie, inspirowanej egzotyczną sztuką. Prawdziwą gratką są natomiast naśladujące antyczne wyroby szafki oraz komody osadzone na wysokich nogach – smukłe i wyniosłe albo na odwrót – niskie, a bardzo długie. Charakterystyczny jest również sposób ich wykończenia. Najczęściej otrzymują powierzchnię w kolorze czerwieni, beżu lub czerni. W roli uchwytów znakomicie prezentują się złote rączki, np. w formie półokręgów, jakie w pozycji zamknięcia tworzą idealne koło, albo drewniane gałki przybrane ozdobnymi chwostami. Fronty mebli pozwalają ukryć zawartość w ich wnętrzu, ale stanowią też płaszczyznę do twórczych dekorów. Pojawiają się na nich wyrafinowane malunki i inkrustacje z typowymi dla sztuki Chin motywami. Te są naprawdę różnorodne.

 

 

MOTYWY ZNAD JANGCY

Najbardziej charakterystycznymi składnikami inspirowanej Dalekim Wschodem stylizacji są elementy odwołujące się do tamtejszej obyczajowości. Bodaj najpowszechniejszym jest pagoda – kilkukondygnacyjny obiekt sakralny, którego architektura daje natchnienie twórcom wyposażenia w duchu chinoiserie. Jej przedstawienia występują więc na grafikach i tekstyliach, a konstrukcyjne założenia znajdują odzwierciedlenie w wyglądzie niejednego mebla. Poza tym, niemal obowiązkowymi komponentami przysługującymi się do kreacji pseudoorientalnego wnętrza są parawany – drewniane, upiększone stosownymi malunkami lub z papieru ryżowego, w chińskich domostwach pełniące rolę przepierzeń oddzielających poszczególne strefy. Do wykończenia ścian stosuje się dekoracyjne kasetony oraz boazerię, która nie musi wcale prezentować się niczym ta z czasów dynastii Ming. Unowocześnione, frezowane panele wyglądają efektownie i modnie. Alternatywną ozdobą jest tapeta ze scenką wprost z kraju nad rzeką Jangcy, przedstawiająca tamtejsze pejzaże, faunę, florę, mieszkańców wykonujących codzienne zajęcia. Nie zapomina się przy tym o wierzeniach i kulturze duchowej, powielając na przedmiotach użytkowych sylwetki mitologicznego smoka, a także obecnego w każdym tradycyjnym domu oraz świątyni lwa, zwanego też psem Foo, którego zadaniem jest ochrona przed atakiem złych mocy. Warto więc mieć świadomość, że zapraszając je do swojego otoczenia, sięgamy do podwalin chińskiej filozofii – jakże inspirującej i nadal nie do końca odkrytej. Jej tajemniczość pociąga do dziś, stając się źródłem niezliczonych inspiracji, a także bardziej lub mniej swobodnych interpretacji. Mamy szansę je obserwować szczególnie w aranżacjach w stylu chinoiserie.

 

http://sentinel.pl